Reklamy.
Skoro są wszędzie i irytują każdego. to dlaczego by na nich nie zarabiać?
Przecież właśnie od tego są.
http://sylade.ebrokerpartner.pl/short/dwa7
czwartek, 18 października 2012
Inteligencja finansowa – o pieniądzu, który jest nic nie wart.
W psychologii istnieje kilka typów inteligencji: inteligencja kognitywna, werbalna, emocjonalna, społeczna, twórcza, jednakże nasze czasy wymusiły rozwój jeszcze jednego typu inteligencji, a mianowicie: inteligencji finansowej.
Inteligencja finansowa nie polega w zasadzie na znajomości ekonomii i polityki monetarnej w akademickim znaczeniu tych słów, chociaż dobrze byłoby znać się na tych zagadnieniach, ale nie o to jednak w tym chodzi.
Inteligencja finansowa polega głównie na rozumieniu czym tak naprawdę są pieniądze, co i jak robić aby nie stać się niewolnikiem pieniądza oraz jak i co robić, aby pieniądze pracowały na ludzi, a nie na odwrót.
W tym artykule chciałbym zająć się konkretnie wartością pieniądza, a właściwie brakiem tej wartości, ponieważ świadomość tego czym tak naprawdę są pieniądze jest fundamentem inteligencji finansowej.
Wielu ludzi popełnia podstawowy błąd dotyczący pieniędzy, ponieważ uważają, że są one wartością samą w sobie. Niestety tak nie jest, bo pieniądze same w sobie NIC nie są warte. To tylko papierki i blaszki, które zostały umownie uznane za środek płatniczy. Musisz zdawać sobie z tego sprawę, bo to jest punkt wyjścia do zrozumienia zagadnień związanych z inteligencją finansową. Więc jeszcze raz podkreślę: wiedza o tym, czym tak naprawdę są pieniądze jest fundamentem inteligencji finansowej.
Dlaczego pieniądze, które znamy są nic nie warte?
Ponieważ te wszystkie papierki i blaszki nie mają żadnego pokrycia, w niczym. To są tylko urzędowe bilety płatnicze, które mają określony wzór, kolor, kształt, wielkość, a którymi odgórnie nakazano posługiwać się dokonując jakichś transakcji. Takie jest postanowienie władz. Na mocy ustawy posługujemy się tym, a nie innym środkiem płatniczym i jeśli władze zechcą, to także na mocy ustawy rząd może unieważnić bilety płatnicze, zastąpić je nowymi i takim to sposobem może pozbawić majątków ludzi, którzy trzymają swoje oszczędności w gotówce.
Oczywiście bardzo upraszczam i przejaskrawiam teraz tę kwestię, ale tylko po to, aby jak najprościej przedstawić brak wartości pieniądza.
Kiedyś pieniądzem było złoto, a środkiem płatniczym były złote monety o odpowiednim ciężarze. Potem złote monety były zastępowane przez kwity, które miały pokrycie w złocie. Ten ówczesny banknot był dokumentem potwierdzającym, że dana nominalna wartość tego banknotu ma pokrycie w danej ilości złota. Po jakimś czasie zniesiono parytet złota i od tego czasu banknoty (w ogóle pieniądze) nie mają żadnego pokrycia i stały się tylko papierkami i blaszkami, którymi przyjęło się płacić za różnego rodzaju dobra.
Dawniej pieniądze miały realną wartość, teraz tworzy się pieniądze z niczego. Banki udzielają kredytów i tworzą dług, tzw. pieniądz bezgotówkowy, który ma postać zapisu na koncie, no i na rynku pojawia się pieniądz bez pokrycia. Gdy jakiemuś państwu zabraknie pieniędzy, bo ma zbyt duży deficyt budżetowy, to po prostu robi się dodruk banknotów i znów na rynku pojawia się pieniądz bez pokrycia.
Pieniądze tworzone ex nihilo oraz dodrukowywanie pieniędzy prowadzi do inflacji, dalej do galopującej inflacji, potem do hiperinflacji, a na końcu do całkowitego załamania gospodarki. Gdy już ceny przyprawiają ludzi o zawał serca, a na banknotach jest tyle zer, że trudno odgadnąć jaka to cyfra i jeśli jeszcze nie doszło do rewolucji, to państwo przeprowadza denominację i dewaluację i cały proces zaczyna się od nowa.
Zdaję sobie sprawę z tego, że brzmi to dosyć niewiarygodnie, ale tak jest. Niestety szczegółowe wyjaśnienie wszystkich tych kwestii przekroczyłoby ramy tego artykułu i sadzę, że nie jest to aż takie konieczne, ponieważ można znaleźć w Sieci bardzo dobre opracowania na każdy z tych tematów. Dlatego też, bardziej zainteresowanych zagadnieniem historii oraz kreowania pieniądza zachęcam do poszukania informacji w Internecie, jest tego naprawdę całe mnóstwo.
W tym artykule chciałbym tylko zwrócić Twoją uwagę na podstawowe kwestie dotyczące pieniędzy jako bezwartościowego, a tylko umownego środka płatniczego oraz na błędny wyznacznik majętności, za co zazwyczaj uważa się pieniądze.
Wydawać by się mogło, że ten kto posiada bardzo dużo lub dużo banknotów w jakiejś walucie jest bogatym człowiekiem lub chociaż zamożnym. Niestety, to znów błąd. Zostanę przy przykładzie ze złotem, a więc: ten kto ma złoto, ten ma pieniądze.
Złoto od zawsze było, jest i prawdopodobnie będzie pożądane przez ludzi i nie jest istotne teraz to, dlaczego złoto jest takie cenne, ważne jest to, że jest cenne.
W chwili, gdy piszę ten artykuł uncja złota kosztuje około 6.000 złotych lub 1.760 dolarów lub 1.150 funtów brytyjskich, itd. Nie ważne, w jakiej walucie będę liczył cenę za uncję złota, ponieważ z drobnymi różnicami kursowymi, wyjdzie mniej więcej to samo. Ważne jest to, że 20 lat temu uncja złota była relatywnie o wiele tańsza, bo kosztowała około 350 dolarów. Przypuszczam, że za 20 lat cena za uncję złota może wynosić nawet i 10.000 dolarów.
Czy to złoto się zmienia? Nie, to spada siła nabywcza pieniądza, czyli wszystko staje się coraz droższe. Masz coraz więcej pieniędzy (nominalnie) i coraz mniej możesz za nie kupić. Mając natomiast uncję złota, zawsze masz uncję złota.
Trzymając w skarbonce od 20 lat 350 dolarów, dzisiaj masz 350 dolarów, pod warunkiem, że banknoty, które posiadasz są nadal aktualne, bo jeśli już nie są aktualne, to nie masz nic, tylko kolorowe papierki.
Trzymając w skrytce jedną uncję złota, kupioną 20 lat temu za 350 dolarów, dzisiaj masz 1.760 dolarów, czyli dalej masz środki płatnicze które odpowiadają obecnej wartości złota.
A teraz trochę o innym aspekcie "wartości" środków płatniczych.
Dolary, funty, złotówki i inne waluty zostały uznane przez rząd określonego państwa za obowiązujący środek płatniczy w danym kraju. To znaczy, że w Polsce w sklepach płaci się złotówkami, w USA – dolarami, a w Anglii – funtami, itd. Jeśli posiadasz inną walutę w konkretnym kraju, np. fizycznie masz funty i chcesz zrobić zakupy w Polsce, to musisz iść do kantoru i tam po obowiązującym kursie wymienić waluty. Jest to oczywiste, a wspominam o tym tylko dla porządku.
To, że w danym państwie obowiązuje dana waluta jest kwestią umowy państwowej czyli upraszczając, politycy informują społeczeństwo, że np. w Polsce obowiązuje złotówka (PLN). Kwestią umowy, tylko że teraz już międzypaństwowej, jest również to, że w danym kraju waluta innego państwa jest uznawana i można ją wymienić na walutę obowiązującą w tym konkretnym państwie.
Jednak nie jest tak zawsze.
Załóżmy, że dorobiłeś się lub dorobiłaś się majątku w Szkocji. Lubisz mieć gotówkę, więc masz 5 milionów funtów w szkockich banknotach upchanych w walizkach i chcesz wrócić z tym majątkiem do Polski.
W kraju, gdzie panowie chodzą w spódnicach, jesteś bardzo bogatym człowiekiem i logicznie myśląc, ponieważ Szkocja jest częścią Wielkiej Brytanii, to można by sądzić, że przeliczając na złotówki owe funty masz 25 milionów złotych. Jednak przyjeżdżając do Polski z tą walutą, niestety nie masz nic. Nie ma umowy międzypaństwowej dotyczącej tego, że środki płatnicze obowiązujące w Szkocji można wymienić na złotówki w Polsce. W Polsce funty szkockie są tylko kolorowymi papierkami.
Najzabawniejsze jest to, że przyjeżdżając z powrotem do Szkocji, znów jesteś bogatym człowiekiem. Teraz tylko wystarczy wymienić funty szkockie na funty angielskie w stosunku 1 do 1, bo taki jest przelicznik tej waluty na Wyspach, potem wrócić do Polski, wymienić funty angielskie na złotówki w stosunku 1 do 5 i w końcu cieszyć się dużą ilością gotówki w walucie polskiej.
Reasumując:
1. Pieniądze jakie znasz, czyli banknoty i monety są tylko kolorowymi papierkami i blaszkami. Nie są nic warte w sensie materialnym.
2. Posiadając duże ilości gotówki wcale nie musisz być bogaty lub bogata. Papierki i blaszki są tylko umownie uznane za coś cennego, jednak nie posiadają prawdziwej wartości.
3. Ten kto ma złoto, ten ma pieniądze. Historia pokazuje, że jest to prawda. Jeśli więc nie inwestujesz, a tylko długoterminowo oszczędzasz, to zastanów się nad jakimś dobrym ekwiwalentem dla swoich oszczędności gotówkowych. Niekoniecznie musi to być złoto.
Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić bezwartościowość banknotów i monet obowiązujących w naszej gospodarce światowej. Jeśli tak – to super, jeśli nie – no cóż, przynajmniej się starałem :)
Artykuł pochodzi z serwisu artelis.pl
Autorem jest; Jarosław Janduda
Czym jest finansowa inteligencja?
Tak naprawdę jednoznacznej definicji, nigdzie nie znajdziemy, bo jak będziemy chcieli w tym celu przeszukać internet, to okaże się, że interpretacji jest wiele. Za to można wyróżnić dwa główne nurty:
Pierwszy opiera się na znajomości matematycznych podstaw, zarządzania finansami, drugi zaś mówi o psychologicznych postawach osiągnięcia sukcesu finansowego. Ja za to bym to ujął w ten sposób, inteligencja finansowa jest połączeniem, czyli umiejętnością liczenia na liczbach, jak i liczenia na siebie.
Dobra wiadomość jest taka, że inteligencja finansowa to jest umiejętność, którą można nabyć. Oznacza to, ze każdy z nas może rozwinąć tą umiejętność u siebie. Po co w ogóle ona jest? Po pierwsze po to by uchronić Cię przed problemami finansowymi, niekiedy bardzo dużymi.
lionerem, mówię tak zwanym bo w rzeczywistości tak nie jest, po prostu ktoś w lotto wygrywa jakąś większą sumę pieniędzy powiedzmy kilka milionów. I zazwyczaj w tym momencie zaczyna się cykl wydarzeń, które prowadzą do dużych problemów.
Co się stało w życiu takiego człowieka? Po prostu nieoczekiwanie na jego ręce spadła większa suma pieniędzy, a czy coś w jego kompetencji finansowej coś się w międzyczasie wydarzyło? No za pewne nie. To jeżeli człowiek, który całe życie pracował na etacie, zarabiając 1200zł i nie miał pojęcia jak wygenerować taką sumę pieniędzy, to czy będzie w stanie ten ciężar utrzymać? No właśnie, szanse na to są marne, na jego nieszczęście duża suma pieniędzy jest jak miecz obusieczny, można wiele z nią zdziałać, ale można i samemu wyrządzić sobie niezłą krzywdę.
Co się stało w życiu takiego człowieka? Po prostu nieoczekiwanie na jego ręce spadła większa suma pieniędzy, a czy coś w jego kompetencji finansowej coś się w międzyczasie wydarzyło? No za pewne nie. To jeżeli człowiek, który całe życie pracował na etacie, zarabiając 1200zł i nie miał pojęcia jak wygenerować taką sumę pieniędzy, to czy będzie w stanie ten ciężar utrzymać? No właśnie, szanse na to są marne, na jego nieszczęście duża suma pieniędzy jest jak miecz obusieczny, można wiele z nią zdziałać, ale można i samemu wyrządzić sobie niezłą krzywdę.
Wystarczy prześledzić co zazwyczaj się dzieje z pieniędzmi, kupowane są za to pasywa, takie jak większy dom, lepszy samochód, większy telewizor i w ogóle więcej sprzętu, wycieczki itp. Generalnie zwiększają standard życia, a przy tym koszty życia konsumując cała tą wygraną. Na początku jest dobrze, euforia i myślenie, że tak będzie zawsze, ale to jest zgubne, bo szybko okazuje się, że te pieniądze się kończą, a koszty zostają. Nic w tym dziwnego, że u większości po prostu kończy na stracie wszystkiego, a w niektórych przypadkach na zadłużeniu. Wielokrotnie czytałem wypowiedzi ludzi, że woleli by nie wygrać tych pieniędzy, wśród takich osób jest osoba, która wygrała rekordową sumę na świecie.
Nie tylko w takich przypadkach jest to nam potrzebne, bo cały czas w życiu czekają na nas wyzwania, z którymi musimy sobie poradzić, są to kredyty, karty kredytowe, instrumenty inwestycyjne. Na przykład biorąc kredyt w wysokości 300 tyś złotych na okres kredytowania 30 lat z oprocentowanie 6%. Jaki jest całkowity koszt kredytu? Czyli ile tak na prawdę zapłacimy za cały kredyt? Odpowiedź brzmi około 650 tyś zł, czyli ponad 200% tego co pożyczyliśmy.
Warto zatem chociażby po to aby czuć się bezpiecznie rozwinąć u siebie inteligencje finansową.
Artykuł pochodzi z serwisu artelis.pl
Autorem jest Marcin Gurtowski
Pomnażanie pieniędzy, czyli krótko o tym czym jest forex
Któż nie chciałby stać się bogatym w ciągu kilku tygodni? Inwestujesz niewiele, a wyciągasz kilkadziesiąt razy więcej! Marzenia? Niekoniecznie...
Od dłuższego już czasu bardzo intensywnie reklamują się w internecie brokerzy rynków walutowych – forex. Kilka lat temu były to firmy bukmacherskie, obiecujące niesamowite zarobki i błyskawiczne pomnożenie kapitału. Teraz czas na forex... Można rzec, że „forex dla naiwnych”, bowiem nieznajomość elementarnych zasad inwestowania na tym rynku sprawia, że ponad 80% trejderów traci swój kapitał... A ile miesięcznie nowych graczy wkracza na ten rynek z myślą zdobycia bajecznej fortuny, a już po kilku dniach na dźwięk słowa „forex” dostaje drgawek?
Co to jest forex?
Forex – Foreign Exchange – jest międzynarodowym rynkiem walutowym, na którym handluje się walutami, a dzienne obroty (!) szacuje się na kilka bilionów dolarów. Jest to rynek typu OTC (Over The Counter), czyli zdecentralizowany, nie posiadający jednostki nadrzędnej, która nadzoruje jego działanie.
Na rynku forex można handlować dziesiątkami walut, z których największym zainteresowaniem cieszą się m.in. euro, dolar, funt brytyjski, frank szwajcarski oraz japoński jen. Platformy transakcyjne oferują również handel na indeksach giełdowych oraz surowcach.
Jeszcze kilka lat temu do wyłącznych graczy na rynku walutowym należały banki centralne, banki inwestycyjne oraz instytucje finansowe. Barierą była kwota, którą można było zainwestować. Od pewnego czasu to się zmieniło i zwykły Kowalski dysponujący stosunkowo niewielką kwotą może rozpocząć handel na międzynarodowym rynku.
Handel na rynku forex – duże ryzyko
Dla nieprzygotowanego uczestnika rynku walutowego handel na takim rynku wiąże się z wysokim prawdopodobieństwem (100%), że w ekspresowym czasie pozbędzie się wpłaconych pieniędzy. Dlatego zanim inwestor zacznie na nim działać i zarabiać jakiekolwiek pieniądze należy się bardzo dobrze przygotować. Edukacja, doświadczenie i niepopełnianie tych samych błędów, to czynniki, który są determinantem osiągnięcia sukcesu, na tym, skądinąd fascynującym rynku.
To co zabija początkujących graczy jest dźwignia finansowa.
Dźwignia finansowa – kij o dwóch końcach
To co właśnie czyni rynek walutowy tak ekscytującym jest między innymi to, że możesz zainwestować niewielkie pieniądze w stosunku do wartości przeprowadzanych transakcji. Dźwignia finansowa jest stosunkiem wysokości zawartej transakcji do wysokości wpłaconego depozytu. Jest ona różna w zależności od brokera, ale standardowym wynosi 100:1. Dobrze, ale co to oznacza?
Przyjmując, że depozyt zabezpieczający na określoną transakcję wynosi 2 000 zł, inwestor zawiera transakcję na rynku wartą... 200 tys. zł. Zmiana ceny danego instrumentu o 1% powoduje, że inwestor podwaja swoje pieniądze lub w przypadku błędnie zawartej transakcji, jest „zmieciony” z rynku. Zostaje mu tylko „gołe zero”.
I właśnie ta dźwignia finansowa przyciąga amatorów szybkiego wzbogacenia się...
Zmiany kursu danego instrumentu, na przykład pary walutowej euro/dolar liczone są w pipsach (punktach). 1 pips to najmniejsza możliwa zmiana kursu. Dla pary walutowej euro/dolar jest to czwarte miejsce po przecinku, np.: euro/dolar = 4,001. Zmiana kursu walut z 4,0242 na 4,0274 to różnica 32 pipsów. Wyjątkiem jest jen japoński, dla którego liczy się drugie miejsce po przecinku.
Kilka podstawowych pojęć
Ponieważ wiesz już czym jest dźwignia finansowa oraz pips, przyjrzyjmy się jeszcze pokrótce kilu pojęciom, z którymi spotkasz się na rynku forex.
Spread – jest to różnica pomiędzy kursem kupna i sprzedaży danego instrumentu. Na tej różnicy zarabia broker i dlatego zależy mu, aby uczestnik rynku przeprowadzał jak najwięcej transakcji z jednoczesnym "utrzymywaniem się na powierzchni" - zyskowne operacje lub uzupełnianie depozytu. Dlatego tak dużą wagę brokerzy przywiązują do edukacji swoich klientów.
Lot – jest miara wielkości transakcji równa 100 tys. jednostek instrumentu bazowego. Na rynku, w zależności od brokera, można spotkać mini- i mikroloty (0,1 i 0,01 lota).
Waluta bazowa – jest to pierwsza waluta w parze, np.: EUR/usd.
Waluta kwotowana – jest to druga waluta w parze, np.: eur/USD.
Stop loss - zlecenie określające poziom, przy którym ma zostać zamknięta pozycja.
Take profit - zlecenie określające poziom, przy którym ma zostać zrealizowany zysk.
Wiesz już wszystko ;) – forex bez tajemnic
Jeżeli jesteś zainteresowany rynkiem walutowym, to warto się do niego bardzo porządnie przygotować. To nie jest rynek, wbrew reklamom, dla każdego! Jednocześnie nie można napisać, że elitarny. Przede wszystkim rynek walutowy to miejsce dla osób z wiedzą i doświadczeniem. Jeżeli chcesz w nim uczestniczyć zacznij swoją edukację od najprostszych rzeczy. Musisz zdobyć elementarną wiedzę w zakresie finansów, jakimi prawami kieruje się rynek (są tacy, którzy twierdzą, że żadnymi), nauczyć się analizować wykresy, itd. Jeżeli koniecznie chcesz inwestować zacznij to na rachunku demonstracyjnym. Dopiero po kilku miesiącach (!) jeżeli zapał nie minie, zainwestuj pieniądze.
Wybór odpowiedniego instrumentu, strategii zależy wyłącznie od indywidualnej akceptacji poziomu ryzyka. Z jednej strony rynek walutowy, to propozycja dla tych osób, które znają zasady jego funkcjonowania i całego rynku finansowego. Z drugiej zaś strony to metoda na zdywersyfikowanie swoich oszczędności.
Edukacja i doświadczenie w tej materii są absolutnie niezbędne. W kolejnym artykule przyjrzymy się błędom najczęściej popełnianym na rynku forex. Czego nie nie należy robić i czego wystrzegać się podczas dokonywania inwestycji.
Artkuł pochodzi z serwisu artelis.pl
Katarzyna Bieńkowska
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)